wtorek 25 sierpnia godz.19:00-20:30 boisko Orlik przy Stadionie Miejskim; zbiórka na wyjazd na mecz Pucharu Polski z Granitem Koczała środa 26 sierpnia godz.15:30 Stadion Miejski
JUNIORZY C1
zbiórka na mecz sparingowy z GTS-em Lipka poniedziałek 24 sierpnia godz.16:45 Stadion Miejski
JUNIORZY D2
zbiórka na wyjazd na mecz ligi okręgowej z Burzą Poborowo wtorek 25 sierpnia godz.14:45 Stadion Miejski
JUNIORZY E1
zbiórka na wyjazd na mecz ligi okręgowej z Burzą Poborowo wtorek 25 sierpnia godz.14:45 Stadion Miejski
JUNIORZY E2
poniedziałek 24 sierpnia godz.16:00-17:30 boisko Orlik przy Stadionie Miejskim
JUNIORZY F1
wtorek 25 sierpnia godz.16:00-17:00 boisko Orlik przy Stadionie Miejskim i czwartek 27 sierpnia godz.16:00-17:00 boisko Orlik przy Stadionie Miejskim
JUNIORZY F2
wtorek 25 sierpnia godz.16:00-17:00 boisko Orlik przy Stadionie Miejskim i czwartek 27 sierpnia godz.16:00-17:00 boisko Orlik przy Stadionie Miejskim
AKADEMIA PIŁKARSKA
grupa I (roczniki 2020 i 2021, juniorzy G1), trenerka ŻANETA SIEG, przerwa w zajęciach
grupa II (roczniki 2018 i 2019, juniorzy F1 i F2), trener NORBERT MUCHA; wtorek 25 sierpnia godz.16:00-17:00 boisko Orlik przy Stadionie Miejskim i czwartek 27 sierpnia godz.16:00-17:00 boisko Orlik przy Stadionie Miejskim
grupa III (rocznik 2017, juniorzy E2), trener KRZYSZTOF DUDZIC; poniedziałek 24 sierpnia godz.16:00-17:30 boisko Orlik przy Stadionie Miejskim
grupa IV (rocznik 2016, juniorzy E1), trener BARTŁOMIEJ LICA; zbiórka na wyjazd na mecz ligi okręgowej z Burzą Poborowo wtorek 25 sierpnia godz.14:45 Stadion Miejski
grupa V (rocznik 2015, juniorzy D2), trener BARTŁOMIEJ LICA; zbiórka na wyjazd na mecz ligi okręgowej z Burzą Poborowo wtorek 25 sierpnia godz.14:45 Stadion Miejski
grupa VI (roczniki 2012, 2013 i 2014, juniorzy C1), trener KRZYSZTOF DUDZIC; zbiórka na mecz sparingowy z GTS-em Lipka poniedziałek 24 sierpnia godz.16:45 Stadion Miejski
AKTUALNOŚCI
Popucharowe reminiscencje
08.05.2015r.
Za nami finał Pucharu Polski na szczeblu podokręgu słupskiego Pomorskiego Związku Piłki Nożnej, w którym MKS przegrał z Jantarem Ustka 0:3. Tak, to był faktycznie finał, czy to podoba się decydentom futbolowym w regionie, czy też nie. Po środowym wydarzeniu pozostał jednak niesmak i absolutnie nie jest on związany z postawą obydwu drużyn, przebiegiem spotkania, jego organizacją, tylko tzw. otoczką, zakulisowymi smaczkami, jakie mu towarzyszyły.
Nie jest tajemnicą, że na tym, aby mecz miał odpowiednią rangę nie zależało prawie nikomu. Prawie, gdyż jedynymi podmiotami zainteresowanymi właściwą oprawą zawodów i co za tym idzie PROMOCJĄ futbolu (wielkie litery całkowicie zamierzone) były wyłącznie obydwa kluby, czyli Jantar i MKS. To z Debrzna poszedł telefoniczny sygnał do Gdańska, a w ślad za nim pismo do prezesa Radosława Michalskiego "upominające się" o poważne potraktowanie pucharowych rozgrywek na ziemi słupskiej. Nasz głos został natychmiast poparty przez ustczan, dzięki czemu w końcu udało się "wybłagać" skromne trofeum dla zwycięskiego teamu.
Kiedy jednak okazało się, że z suwenirów będzie tylko puchar i nic poza tym (chociaż w 2014r. całość przebiegała zgoła odmiennie) uczestnicy finału we własnym zakresie porozumieli się co do jeszcze jednego. Zakupiono mianowicie ze swoich środków medale, które otrzymali zawodnicy Jantara i MKS-u oraz trójka sędziowska. Można? Można! Pamiątkowymi drobiazgami nagrodzili sportowców burmistrz miasta i gminy Debrzno Wojciech Kallas oraz wiceburmistrz Łukasz Jurkowlaniec w towarzystwie członka zarządu Pomorskiego ZPN Andrzeja Staszewskiego. Działacz o tym, że ma wręczać cokolwiek dowiedział się w... drodze do Debrzna, bo długo, do wtorku, wszystko wskazywało na to, iż przybędzie na stadion Paweł Kryszałowicz, wiceprezes związku, odpowiedzialny za jego słupską część. Tak się nie stało i nie ukrywajmy, zostało to negatywnie odebrane przez przedstawicieli obydwu zespołów, jako sporego kalibru zgrzyt. Ex-reprezentant kraju nie przyjechał, bo nie i już! Dlaczego? Tego nie wie nikt.
Szkoda, wielka szkoda, że dobre okazje, aby windować piłkę nożną w oczach wielu osób, także tych nie wielbiących specjalnie na co dzień tej dyscypliny sportu, są lekceważone. Gdyby bowiem paru ludziom "chciało się chcieć", zobaczyliby na wyglądającym zupełnie inaczej niż przez dziesiątki minionych lat Stadionie Miejskim w Debrznie dobry mecz, na równym boisku, w obecności blisko pięciuset(!) widzów, NORMALNE zachowanie publiczności w czasie gry i po końcowym gwizdku (podkreślamy to, bo w Polsce nadal niemalże z lubością chce się widzieć tylko złe rzeczy związane z futbolem), co objawiło się m.in. brawami dla zwycięzców i pokonanych.
No tak, a może tylko nam wydaje się, że było w porządku? Może ktoś z boku (związkowego najpewniej) krzyknie: czym się tu zachwycać, przecież to TYLKO jakiś tam puchar! Nie, nie jakiś tam, to ważne rozgrywki, w których uczestnictwo powinno być przyjemnością i bonusem szczególnie dla klubów z klas niższych, a nie odrabianiem pańszczyzny, jak to było przez lata, wcale nie jedynie z winy piłkarzy.
Na kanwie tego przypadku nasuwa się jedno proste, może nieco prowokacyjne pytanie, ale niech osądzą czytający ten tekst czy nie zasadne: czy gdyby w finale Pucharu Polski na szczeblu podokręgu zmierzyły się na przykład Gryf Słupsk z Pogonią Lębork, podejście do tematu byłoby takie samo? Hm...