AKTUALNOŚCI
Zaczął i skończył Wasyłyk, remis po szalonym meczu23.03.2025r.
Juniorzy D2 zremisowali w Miastku ze Startem 6:6 i takie rozstrzygnięcie stanowi rozczarowanie w zestawieniu z przebiegiem i wynikiem (9:3) jesiennej potyczki w Debrznie oraz bardzo dobrego początku niedzielnej, już wiosennej konfrontacji na bocznym boisku miejscowego OSiR-u. Szkoda, bo rzeczywiście po pięciu minutach wygrywaliśmy 2:0 i mogło się zdawać, że będziemy panować nad wydarzeniami na murawie.

Nic z tego, potem wkradł się chaos w poczynania zespołu Krzysztofa Dudzica, nie ustrzegliśmy się wielu błędów, prostych strat bramek i w efekcie na finiszu to my musieliśmy gonić rezultat. Rozpoczęcie rywalizacji było jednak bardzo udane w wykonaniu emkaesiaków. Niecałej minuty potrzebowaliśmy na uzyskanie prowadzenia. Wiktor Wasyłyk zamienił na gola podanie z głębi pola i sytuację sam na sam z bramkarzem. Co więcej, w 4 min. W. Wasyłyk dograł do Filipa Nylca i ten stanął przed następną okazją, uderzając jednak w golkipera. Wkrótce i tak zrobiło się 2:0, bo Nylec poprawił się w 5 min., gdy po zagraniu Iwo Traczyka płaskim strzałem umieścił futbolówkę w celu.

Niestety obraz kilkunastu kolejnych minut był już odmienny. To gospodarze zyskali inicjatywę, przeważali, co w połączeniu z naszymi błędami w grze obronnej generowało zagrożenie pod bramką Szymona Ogiermana. Kilka szans startowcy zmarnowali, ale w końcu dopięli swego. W 20 min. po naszej banalnej pomyłce padł pierwszy gol dla nich, w 25 min. natomiast zrobiło się 2:2 po rzucie rożnym. Zareagowaliśmy właściwie, tzn. zyskaliśmy przewagę. W 29 min. do bezpańskiej w tamtej chwili piłki doskoczył Nylec i bardzo silnym uderzeniem pod poprzeczkę umieścił w siatce. Mało tego, w 32 min. po wrzutce z rogu w wykonaniu Franciszka Osięglewskiego celnie przymierzył głową Wojciech Kudrelik i było już 4:2!

Dobrego wyniku nie utrzymaliśmy jednak do przerwy, bo w dość kuriozalnych okolicznościach straciliśmy dwie bramki. Stało się tak w 40 min. po wolnym pośrednim i w doliczonym czasie, po rzucie karnym. Obydwa przypadki wynikały bardziej z naszego braku koncentracji i rozluźnienia w szeregach, a nie nadzwyczajnych starań miasteckiej ekipy.

Ciąg dalszy niepożądanych wydarzeń nastąpił po zmianie stron. W 43 min. jeszcze się wyratowaliśmy, ale minutę potem zabawa w polu karnym skończyła się przejęciem piłki i strzałem rywala nie do obrony, bo właściwie w samo okienko. Następny kwadrans to uporczywe starania, wyrównana, zacięta gra z obu stron, ale wynik w tym czasie nie drgnął. W 60 min. najlepszą sposobność miał będący w pozycji oko w oko z bramkarzem W. Wasyłyk.

Wreszcie w 73 min. doprowadziliśmy do remisu 5:5. Zrobił to Nylec po mocnym strzale z rzutu wolnego. Walka rozgorzała na dobre, obydwie drużyny dążyły do zadania decydującego ciosu w tym pełnym emocji spotkaniu. W 75 min. wyręczyła nas poprzeczka, ale w 78 min. po kornerze gospodarze strzelili szósta bramkę... Porażka? Na szczęście nie! W 80+2 min. w akcie desperacji rzuciliśmy do przodu niemal wszystkie siły, W. Wasyłyk najsprytniej zachował się na przedpolu bramki Startu, uderzył i piłka od słupka wpadła do "sieci". 6:6!

W czwartej serii rundy rewanżowej zagramy na Stadionie Miejskim z liderem tabeli U-2 Bytów. To spotkanie zaplanowaliśmy na sobotę 29 marca o godz.11.00.

Start Miastko- MKS Debrzno 6:6 (4:4)
Gole dla MKS-u: Filip Nylec (5, 29, 73), Wiktor Wasyłyk (1, 80+2), Wojciech Kudrelik (32)
MKS: Sz. Ogierman, I. Wegner- Dziubiński, A. Jarosz, Kudrelik, Malmon, Markiewicz, Nylec, M. Ogierman, Osięglewski, Skępiec, Traczyk, W. Wasyłyk, Ziółkowski

::  Copyright © 2003-2024 MKS Debrzno  ::  Web design by Robert Białek  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone  ::