ARCHIWUM AKTUALNOŚCI
Gol za golem 15.10.2011r.
Prawdziwą kanonadę oglądaliśmy w Koczale podczas meczu juniorów młodszych miejscowego Granitu i MKS-u. Debrznianie rozgromili rywali aż 14:0, odnosząc najefektowniejsze jak dotąd zwycięstwo w sezonie.
Przewyższaliśmy zdecydowanie słabych gospodarzy, którzy praktyczne ani razu nie zagrozili mocniej bramce Michała Biszczanika. Korzyści szkoleniowe z takiej konfrontacji są raczej mizerne, to był bardziej trening strzelecki niż poważna rywalizacja. Bramkowy festiwal zapoczątkował w siódmej minucie Mariusz Góra. Kapitan czerwono-niebieskich otrzymał podanie od Wojciecha Żelaznego, wpadł w pole karne, minął obrońców i uderzył do siatki obok golkipera. Bramkę mógł zresztą zdobyć już w 3 min., ale wtedy przegrał pojedynek z "ostatnią instancją" koczalan. W 13 min. zanotowaliśmy drugie trafienie. Góra dostrzegł dobrze ustawionego Dawida Stefaniaka, a jeden z najmłodszych w ekipie debrzneńskiej zawodników ograł dwóch defensorów i technicznym uderzeniem umieścił piłkę w bramce przy słupku. To pierwszy gol tego piłkarza w lidze. Na drugiego czekał 18 minut, bo w 31 min. po indywidualnej akcji łatwo pokonał bramkarza, inteligentnie strzelając obok niego w krótki róg. W tym momencie było 4:0, bo wcześniej (16 min.) gola uzyskał Bartłomiej Rutyna płaskim strzałem przy asyście Jakuba Dypolta. Chwilę przedtem Bartek został przyblokowany mając przed sobą jedynie pustą bramkę. Do przerwy 5:0, bo w 33 min. na listę strzelców wpisał się.... M. Biszczanik! Ewidentny faul w "szesnastce" na Górze, rzut karny i pewny strzał golkipera debrznian. W przeszłości gole bramkarzy MKS-u w ligowych rozgrywkach juniorów zdarzały się kilka razy. Wspomnieć wypada o zdobyczach Roberta Oleksiewicza (14:1 z Sadem Chwiram w sezonie 1996/97), Łukasza Żubrynowicza (aż pięć w jednym meczu, wygranym 22:0 z Unią Korzybie w edycji 2002/2003!), Krzysztofa Grzechnika (17:0 z Granitem Koczała w sezonie 2004/2005) oraz Tomasza Kowalczyka (7:0 z Myśliwcem Tuchomie w edycji 2007/2008, 18:2 z Sokołem Wyczechy i 14:1 z Granitem Koczała w sezonie 2008/2009). Jeszcze w 34 min. doskonałą szansę miał Rutyna, ale po jego strzale piłka uderzyła w zewnętrzną część prawego słupka. Po zmianie stron przez kwadrans nie mogliśmy złamać zmasowanej obrony miejscowych. Bardziej wynikało to ze słabego tempa gry MKS-u niż umiejętności koczalan. W 47 min. błąd popełnił sędzia nie uznając prawidłowo naszym zdaniem strzelonego gola Arkadiusza Niziałka po zagraniu Żelaznego. Do 55 min. męczyliśmy się, ale potem poszło niczym "z górki". Pięć bramek w ciągu dziewięciu (sic!) minut strzelił Rutyna, wychodząc łatwo właściwie za każdym razem na spotkanie z golkiperem po prostopadłych podaniach kolegów. Hat-tricka zanotował oprócz tego Michał Walkiewicz, który śmiało wędrował spod własnej bramki w pole karne gospodarzy. W 73 min. mógł strzelić jeszcze raz, lecz po zagraniu Jakuba Żłobeckiego trafił w poprzeczkę. Swoją bramkę (debiutancką w lidze) zdobył też Krystian Ryhanycz, udanie kończąc solową akcję w 77 minucie. W zespole Sławomira Słonki 40-minutowy debiut w spotkaniu o punkty zaliczył Michał Podolski. 14:0 to drugie najwyższe zwycięstwo na wyjeździe w tej kategorii wiekowej w dziejach klubu znad Debrzynki. Pokaźniejszą różnicą wygraliśmy tylko 6 listopada 2004r., również w Koczale, gdzie piłkarze MKS-u zaaplikowali rywalom siedemnaście bramek, a na dodatek ... nie strzelili dwóch "jedenastek"!
W przedostatniej serii meczów rundy jesiennej zagramy u siebie z Lipniczanką Lipnica. Potyczka ta odbędzie się 22 października 2011r. o godz. 13.30.

Granit Koczała - MKS Debrzno 0:14 (0:5)
Gole: Bartłomiej Rutyna (16, 55, 58, 60, 62, 64), Michał Walkiewicz (66, 74, 80), Dawid Stefaniak (13, 31), Mariusz Góra (7), Michał Biszczanik (33-k), Krystian Ryhanycz (77)
MKS: M. Biszczanik - A. Biszczanik (57 Wons), Mich. Walkiewicz, Ryhanycz, Barczewski - Szostek (41 Podolski), Góra (41 Niziałek), Dypolt (69 Rzepka), Stefaniak (41 Dynkowski) - Rutyna (73 Grabowski), Żelazny (61 Żłobecki)

::  Copyright © 2003-2021 MKS Debrzno  ::  Web design by Robert Białek  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone  ::