SENIORZY › RELACJE
» 20 kolejka - 12.04.2008r.
» Sędzia: Dawid Piasecki (Słupsk) - główny, Przemysław Pagacz (Słupsk) i Andrzej Lewicz (Ustka) - asystenci
2:2
(2:0)
Kaszubia Studzienice MKS Debrzno
Dawid Litwiński (17) 1:0  
Łukasz Kroll (19) 2:0  
  2:1 Łukasz Jażdżewski (59)
  2:2 Rafał Tarczyluk (63)

8 strzały celne 4
4 strzały niecelne 4
10 rzuty rożne 3
9 spalone 2
19 faule 7
3 żółte kartki 1
1 czerwone kartki 0
0 karne 0
widzów ok. 50

MKS: Rutyna - Taras (68 Tojza), Wirkus, Ł.Jażdżewski (86 Łopieński), Binkiewicz - M.Marzec (46 Lica), Władyczak, Tarczyluk, Dudek (76 Litwiniuk) - Nalepa, Nowak
Żółta kartka: Dudek

  Czas
gry
Gole Asysty Strz.
celne
Strz.
niec.
Faule Faulo-
wany
Spalo-
ne
Robert Rutyna90       
Andrzej Taras67  11 1 
Grzegorz Wirkus90   1   
Łukasz Jażdżewski851 1 41 
Piotr Binkiewicz90     1 
Marcin Marzec45       
Paweł Władyczak90     4 
Rafał Tarczyluk90111 14 
Grzegorz Dudek75    14 
Alan Nalepa90    11 
Ireneusz Nowak90 112 12
Piotr Tojza23     1 
Tomasz Łopieński5       
Bartłomiej Lica45     1 
Damian Litwiniuk15       

Futbol ekstremalny
Nareszcie! Odrobina optymizmu zagościła w sercach wszystkich związanych z MKS-em. Mamy pierwszy punkt w rundzie wiosennej. Raduje tym bardziej, że został zdobyty w odpowiednim momencie, w starciu z bezpośrednim rywalem w walce o ligowy byt i w sytuacji, gdy po I części meczu niewiele na to wskazywało.
To było iście ekstremalne doświadczenie, gra w koszmarnych warunkach, na boisku przypominającym bagno. Przez całą sobotę padał ulewny deszcz, a płytę stadionu w Studzienicach mocno "naruszyli" wcześniej juniorzy Kaszubii i Iskry Dretyń, rozgrywający tego dnia dwa mecze. To jeszcze bardziej utrudniło zadanie piłkarzom, których stroje dosłownie po pięciu minutach rywalizacji były ubłocone i przemoczone. Ale kto powiedział, że życie sportowca to sama przyjemność? Nic dziwnego, że trudno było oczekiwać w takiej pogodzie finezji w grze obydwu zespołów. Zgodnie z przypuszczeniami oglądaliśmy zatem mnóstwo twardej walki o każdy metr boiska. Szczególnie ostro grali gospodarze, często przerywając faulami akcje czerwono-niebieskich. Nieliczni kibice mieli powody do satysfakcji po I połowie. Kaszubia prowadziła 2:0 i był to rezultat zasłużony. Obydwa gole straciliśmy w krótkim odstępie czasowym i prawdę mówiąc w głowach świtała wtedy myśl, że powtarzamy dobrze znany z wcześniejszych spotkań scenariusz. W 17 minucie piłkę w niegroźnej sytuacji stracił Marcin Marzec, a ponieważ linia obrony MKS-u umiejscowiona była dość "wysoko", wystarczyła jedna górna piłka do środka by Dawid Litwiński samotnie popędził na bramkę Roberta Rutyny. Pierwszy strzał "Norris" obronił, przy dobitce był bez szans. Zanim zwarliśmy szeregi wynik znowu uległ zmianie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego zapanował nieopisany rozgardiasz na piątym metrze przed bramką. Wydawało się, że zdołamy wyjść z opresji, ale do futbolówki dopadł Łukasz Kroll i wpakował z bliska do siatki. Cały czas lekką przewagę posiadali gospodarze. My pierwszą niezłą okazję stworzyliśmy dopiero w 30 min. Rozgrywający jubileuszowy, dwusetny mecz w MKS-ie (gratulacje!) Paweł Władyczak ładnie wrzucił piłkę w szesnastkę. Nadbiegający Grzegorz Dudek nie zdołał trafić kozłującej futbolówki, będąc kilka metrów przed bramką. Trzy minuty potem mieliśmy najlepszą sytuację w I połowie. Ireneusz Nowak znalazł się na doskonałej pozycji w polu karnym, lecz spudłował minimalnie, choć bramkarz zapewne byłby bezradny, gdyby piłka trafiła w światło bramki. W 40 min. znowu niebezpiecznie pod bramką Rutyny. Robert nieudanie piąstkował po kornerze, co spowodowało spore zamieszanie, na szczęście nie wykorzystane przez Kaszubię.
Wszystko co dobre dla debrznian zdarzyło się po zmianie stron. Zagraliśmy odważniej, z większą agresją i determinacją. Dobrą zmianę dał Bartłomiej Lica, którego szybkość w tych warunkach miała niebagatelne znaczenie. Optyczna przewaga MKS-u nie przynosiła efektu do 59 minuty. Wtedy po rzucie rożnym egzekwowanym przez Rafała Tarczyluka skutecznym wolejem z lewej nogi popisał się Łukasz Jażdżewski i złapaliśmy kontakt. Brawa dla "Bolka", który zdobył pierwszego gola w drużynie seniorów! Obrońca czerwono-niebieskich potrzebował na to 87 spotkań od momentu debiutu. Co najważniejsze - przełamał wiosenną niemoc strzelecką MKS-u! Bramkę mogliśmy zdobyć zresztą już nieco wcześniej, gdy po wykopie Grzegorza Wirkusa i zgraniu piłki głową przez Alana Nalepę, świetnej okazji nie wykorzystał Nowak. Po trafieniu Ł.Jażdżewskiego nastąpiło najlepsze kilkanaście minut debrznian w całym spotkaniu. Dominacja naszej drużyny została udokumentowana w 63 minucie drugim golem, strzelonym przez Tarczyluka. Aktywny "Borsuk" otrzymał prostopadłe podanie, wyszedł na czystą pozycję, minął golkipera, uderzył do pustej bramki i... zaprezentował efektownego "lotnika" w błotko. 2:2! W ciągu czterech minut zupełnie odwróciły się losy rywalizacji. Jeszcze w 72 minucie Tarczyluk zagrał do Nowaka, a ten uderzył ponad bramkarzem. Na nasze nieszczęście trafił w poprzeczkę, a ślad po ubłoconej piłce pozostał do końca spotkania... Obie strony dążyły do zdobycia zwycięskiego trafienia, ale trzeba uczciwie przyznać, że w samej końcówce to rywale dwukrotnie stworzyli duże niebezpieczeństwo pod bramką MKS-u. Dwa strzały z dystansu z trudem sparował Rutyna, a na szczególne uznanie zasłużył za obronę uderzenia z 78 minuty. Kaszubia kończyła zawody w dziesiątkę, gdyż po kolejnym ostrym wejściu Krzysztofa Krefta arbiter Dawid Piasecki nie miał innego wyjścia jak pokazać w doliczonym czasie drugą żółtą kartkę temu zawodnikowi.
Ósma wizyta MKS-u w Studzienicach i dopiero po raz drugi wyjeżdżamy stamtąd ze zdobyczą punktową. To oczko może okazać się niezwykle istotne w kontekście całego sezonu. Miejmy nadzieję, że remis z Kaszubią pozytywnie wpłynie na postawę zespołu w kolejnych konfrontacjach. Oby tak się stało już w niedzielę 20 kwietnia, gdy o godz. 15:00 zagramy u siebie z Iskrą Dretyń.
(SM)

::  Copyright © 2003-2021 MKS Debrzno  ::  Web design by Robert Białek  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone  ::