SENIORZY › RELACJE
» 24 kolejka - 06.06.2009r.
» Sędzia: Adam Bartosiak (Lębork) - główny, Stanisław Bugiel (Człuchów) i Zenon Miszczyszyn (Człuchów) - asystenci
3:1
(2:1)
MKS Debrzno GKS Kołczygłowy
Piotr Tojza (17) 1:0  
  1:1 Piotr Kuskowski (38)
Patryk Klejdysz (39) 2:1  
Piotr Grzechnik (64) 3:1  

9 strzały celne 6
12 strzały niecelne 4
4 rzuty rożne 2
9 spalone 7
10 faule 9
2 żółte kartki 2
0 czerwone kartki 0
0 karne 0
widzów ok. 150

MKS: Rutyna - Łopieński, Wirkus, Ł.Jażdżewski, Taras - Władyczak, Staniol, Kisełyczka (46 Litwiniuk), P.Grzechnik - P.Klejdysz (79 Wójtowicz), Tojza (84 Orlikowski)
Żółte kartki: Rutyna, Ł.Jażdżewski

  Czas
gry
Gole Asysty Strz.
celne
Strz.
niec.
Faule Faulo-
wany
Spalo-
ne
Robert Rutyna90       
Tomasz Łopieński90    1  
Grzegorz Wirkus90       
Łukasz Jażdżewski90    1  
Andrzej Taras90    12 
Paweł Władyczak90 2 126 
Piotr Staniol90  1411 
Mirosław Kisełyczka45 131   
Piotr Grzechnik901 142 2
Patryk Klejdysz781 3    
Piotr Tojza831 112 5
Damian Litwiniuk45      1
Radosław Wójtowicz12   1  1
Krzysztof Orlikowski7       

Zgodnie z oczekiwaniami
Kolejne punkty dla MKS-u. Wygrana z GKS-em Kołczygłowy przyszła łatwiej niż można było przypuszczać przed pierwszym gwizdkiem. Mecz z pewnością był ważniejszy dla nas, niż dla gości, którzy nie walczą już o awans, a i ligowym bytem nie muszą się martwić.
Czerwono-niebiescy natomiast "dla świętego spokoju" potrzebują jeszcze kilku oczek zwłaszcza, że dotąd nie wiadomo w stu procentach ile zespołów będzie liczyć klasa A w przyszłym sezonie. Przyjezdni tłumaczyli po spotkaniu swoją bardzo przeciętną postawę m.in. brakiem kilku podstawowych zawodników. Godzi się jednak dodać, że także w MKS-ie zabrakło 4 piłkarzy (Łukasz Płóciennik, Kamil Sieg, Grzegorz Dudek i Przemysław Marek), z których trzech sporo grało przecież wiosną. Przed meczem obecni na stadionie uczcili chwilą ciszy pamięć zmarłego przed kilkoma dniami Adama Mikowskiego, byłego trenera drużyny seniorów i zespołów juniorskich naszego klubu. Debrznianie zagrali w czarnych opaskach. MKS odniósł bezproblemowe zwycięstwo, które powinno być zresztą okazalsze, bowiem okazji na dalsze gole nie brakowało. Rozpoczęło się od przewagi gospodarzy, którą zaznaczyliśmy trafienie Piotra Tojzy w 17 minucie. "Pitol" znalazł się tam gdzie powinien finalizując podanie (strzał?) Pawła Władyczaka. Prowadzenie dodało animuszu naszej drużynie i coraz częściej zagrażaliśmy bramce Radosława Daszkiewicza. W 25 min. Piotr Staniol chciał efektownie skończyć akcję Tojzy strzelając zewnętrzną częścią stopy obok słupka. Za chwilę Daszkiewicza zatrudnił Mirosław Kisełyczka celnie przymierzając z wolnego. W 27 min. aktywny Piotr Grzechnik otrzymał prezent od rywala, ale z bliska spudłował. Niefrasobliwość debrznian w "szesnastce" GKS-u mogła zostać skarcona w 30 minucie. Wtedy po ziemi strzelał Artur Kalinowski, ładnie interweniował Robert Rutyna. W 32 min. było jeszcze groźniej gdy "Norris" odbił na róg uderzenie z bliska. W 33 min. po kontrze celnie, ale zbyt słabo strzelił Patryk Klejdysz. W 38 min. GKS wyrównał. Obrończy MKS-u, o co miał do nich słuszne pretensje debrzneński golkiper, stali jak zaczarowani i Piotr Kuskowski wykorzystał wyśmienitą okazję. Na szczęście prędko zapomnieliśmy o całym zdarzeniu, bo już minutę później Klejdysz po podaniu Kisełyczki oszukał Daszkiewicza w sytuacji jeden na jeden i MKS odzyskał prowadzenie.
W drugiej połowie czerwono-niebiescy kontrolowali wydarzenia na boisku. W 64 min. zaliczający naprawdę bardzo dobry występ Grzechnik precyzyjnie wcelował górny róg po podaniu Władyczaka i przewaga MKS-u wzrosła do dwóch bramek. Dalszych szans nie brakowało także dlatego, że zrezygnowani kołczygłowianie sprawiali wrażenie pogodzonych z porażką. Próbowali zatem Staniol, Grzechnik, Klejdysz, Władyczak. Brakowało naszym nieco zdecydowania i koncentracji w sytuacjach podbramkowych. Wtedy rewanż za jesienne 2:5 byłby jeszcze bardziej udany. Ze strony przyjezdnych dwa razy pokazał się w drugiej części Kuskowski. W 72 min. spudłował głową z kilku metrów, a tuż przed końcowym gwizdkiem arbitra Adama Bartosiaka fatalnie przestrzelił mając przed sobą jedynie Rutynę. Zasłużona wygrana ekipy MKS-u. Byliśmy zespołem dużo lepszym. Jedyne co martwi, to nieskuteczność, bo rzeczywiście trzeba wykorzystywać stwarzane sytuacje i "dobić" rywala jeśli jest ku temu sposobność.
(SM)

::  Copyright © 2003-2024 MKS Debrzno  ::  Web design by Robert Białek  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone  ::