SENIORZY › RELACJE
» 3 kolejka - 27.08.2014r.
» Sędzia: Sebastian Nowak (Słupsk) jako główny oraz asystenci: Andrzej Myszk (Lębork) i Hubert Sawicki (Słupsk)
3:0
(1:0)
KS Damnica MKS Debrzno
Bartłomiej Czarnuch (2-k) 1:0  
Kamil Ulanowski (65) 2:0  
Szymon Klassa (71) 3:0  

8 strzały celne 4
7 strzały niecelne 5
7 rzuty rożne 5
1 spalone 4
25 faule 19
3 żółte kartki 0
0 czerwone kartki 0
1 karne 0
widzów ok. 50

MKS: Madaj - Kałdowski (84 K. Dudzic), Ryhanycz, Szostek, Zabrocki - Stalka, Władyczak, Malmon, Marczak (67 Płóciennik) - P. Klejdysz (77 Góra), B. Rutyna (77 Ł. Jażdżewski)

  Czas
gry
Gole Asysty Strz.
celne
Strz.
niec.
Faule Faulo-
wany
Spalo-
ne
Piotr Madaj90    1  
Kamil Kałdowski83    31 
Krystian Ryhanycz90    42 
Krystian Szostek90   111 
Dariusz Zabrocki90     1 
Sebastian Stalka90  1 23 
Paweł Władyczak90    17 
Szymon Malmon90    431
Wojciech Marczak66   1 21
Patryk Klejdysz76  21241
Bartłomiej Rutyna76   1  1
Łukasz Płóciennik24       
Mariusz Góra14  1    
Łukasz Jażdżewski14    1  
Krzysztof Dudzic7   1 1 

Karny w 15. sekundzie
Seniorzy MKS-u ponieśli pierwszą w edycji 2014/2015 porażkę. Czerwono-niebiescy ulegli na wyjeździe ekipie KS Damnica 0:3, a o przebiegu spotkania w bardzo dużej mierze zadecydowała sytuacja z... piętnastej (!) sekundy, kiedy to arbiter Sebastian Nowak gwizdnął (jak najbardziej słusznie zresztą) rzut karny.

Kadra na środowy wyjazd liczyła piętnaście osób. Zabrakło w niej ze względów zawodowych Sławomira Słonki i Pawła Wegnera, nie pojechał również na mecz Grzegorz Dudek. Jedyną zmianą w wyjściowej jedenastce, jeśli chodzi o zawodników z pola, było pojawienie się w niej z powrotem Patryka Klejdysza. Poza tym między słupkami w zastępstwie Słonki debiutował w grze o punkty Piotr Madaj. Do miejscowości oddalonej o dobre 150 km od Debrzna jechaliśmy z nadziejami na wyrwanie przynajmniej punktu. Dobry strat emkaesiaków uprawniał do umiarkowanego optymizmu, historia wypraw do Damnicy wprost przeciwnie. Okazało się, że zwyciężyła prawidłowość statystyczna, tzn. kolejny raz przegraliśmy z KS-em na jego terenie i znowu nie strzeliliśmy choćby jednej bramki.

Czy można gorzej wejść w piłkarskie zmagania niż my w tym przypadku? Chyba nie... Rozpoczęcie gry od środka, zagranie do Szymona Malmona, strata piłki, błyskawiczne podanie na bok pola karnego, dogodna sytuacja dla miejscowych, faul Madaja i "wapno"! Nikt się tego nie spodziewał, a jednak tak przebiegła pierwsza akcja zawodów. W przegródce z napisem "rekordy" dopisaliśmy kolejny: nigdy wcześniej tak szybko od premierowego gwizdka arbiter nie podyktował jedenastki. Zanim piłka znalazła się w bramce (Bartłomiej Czarnuch strzelał dwa razy, bo za pierwszym sędzia dopatrzył się nieprawidłowości) była już 2. minuta, ale to i tak wyczyn bez precedensu. W odwrotną stronę (tzn. karny wykonywany przez nasz zespół) także w drugiej minucie obejmowaliśmy w taki sposób prowadzenie w dwóch konfrontacjach w ramach Pucharu Lata w Debrznie. Było to 1 sierpnia 2004r. za sprawą Pawła Władyczaka (MKS- Start Miastko 6:2) i 31 lipca 2005r., gdy trafił Radosław Wójtowicz (4:2 z Pionierem 95 Borne Sulinowo).

Naturalnie bardzo zły z perspektywy debrzneńskiej początek gry miał niebagatelny wpływ na jej dalszy obraz. Pragnęliśmy szybkiego wyrównania, ale choć debrznianie z mozołem budowali atak pozycyjny, to jednak wielkiej korzyści z tego nie było. W 10 min. po wrzutce Sebastiana Stalki główkował niecelnie Krystian Szostek. Za moment Wojciech Marczak ograł rywala przy linii bocznej i "zewnętrzniakiem" chciał zaskoczyć Błażeja Hermanna, ale piłka powędrowała ponad poprzeczkę. Z kolei damniczanie w 17 min. groźnie dwa razy główkowali po rogu, a bliski szczęścia był Kamil Wójcik. Czas płynął i rezultat nie zmieniał się. Nie szło zupełnie czerwono-niebieskim, mimo ambitnych prób ciężko było zwojować cokolwiek. Rywale grali bardzo ostro, zdecydowanie, czeto przerywali faulami akcje naszej drużyny. W 37 min. po kornerze głową strzelał Krzysztof Kozłowski i dobrze ustawiany Stalka ratował zespół ekspediując futbolówkę w pole sprzed linii bramkowej. W 39 min. egzekwowaliśmy rzut wolny, lecz uderzenie P. Klejdysza bez trudu wyłapał Hermann.

Po zmianie stron dalej "pod górkę". Przełamanie nie nastąpiło, ciągle mieliśmy ogromne trudności z dochodzeniem do okazji strzeleckich. W 52 min. mogło być "po herbacie", gdy Kozłowski kropnął w słupek. Niestety, w 65 minucie fart nas opuścił. Po dośrodkowaniu z wolnego Kamil Ulanowski z bliska wpakował piłkę do celu głową, nie dając szans Madajowi. Sześć minut potem trzeciego gola dołożył Szymon Klassa po bodaj najładniejszej akcji gospodarzy. Zarówno Ulanowski, jak i Klassa dosłownie kilka godzin wcześniej zostali zgłoszeni do związku jako zawodnicy KS Damnica... Wprowadzili się więc do nowego dla siebie teamu w najlepszy z możliwych sposób.

Spotkanie było rozstrzygnięte, lecz w 87 min. Mariusz Góra mógł poprawić wynik, bo po podaniu Stalki znalazł się oko w oko z Hermannem. Przegrał jednak ten pojedynek. Jeszcze w 90 min. po wymianie piłki przez kilku zawodników z Damnicy Wójcik niecelnie lobował Madaja. 0:3 to podtrzymanie niechlubnej passy z wyjazdów na mecze z tym przeciwnikiem. Oczywiście przegrana natychmiast kosztowała MKS utratę pozycji lidera tabeli, obecnie zajmujemy czwartą lokatę. Nie ma co rozpamiętywać nieudanej potyczki, po wyciągnięciu wniosków należy już myśleć o czekającym drużynę kolejnym zadaniu, czyli grze ze Słupią Kobylnica w najbliższą niedzielę.
(SM)

::  Copyright © 2003-2021 MKS Debrzno  ::  Web design by Robert Białek  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone  ::