SENIORZY › RELACJE
» 28 kolejka - 06.06.2015r.
» Sędzia: Zdzisław Swakowski (Chojnice) jako główny oraz asystenci: Paweł Bieżuński (Słosinko) i Arkadiusz Szmagliński (Człuchów)
4:2
(1:0)
MKS Debrzno Karol Pęplino
Łukasz Wieczorek (45+4)1:0  
Bartłomiej Czapiewski (71-s)2:0  
Szymon Malmon (74)3:0  
Szymon Malmon (82)4:0  
 4:1 Adam Gołąb (85)
 4:2 Karol Stańczyk (90)

13 strzały celne 2
9 strzały niecelne 4
6 rzuty rożne 0
1 spalone 1
16 faule 12
3 żółte kartki 3
0 czerwone kartki 0
0 karne 0
widzów ok. 100

MKS: Słonka- Ar. Biszczanik (46 Lica), Wieczorek, Ryhanycz, Zabrocki- Stalka, Władyczak, Szczubiał (65 Szostek), Kawczak (62 Malmon)- Wegner, B. Rutyna (75 Marczak)
Żółte kartki: Kawczak, Stalka, Wegner

  Czas
gry
Gole Asysty Strz.
celne
Strz.
niec.
Faule Faulo-
wany
Spalo-
ne
Sławomir Słonka90       
Artur Biszczanik45    2  
Łukasz Wieczorek901 111  
Krystian Ryhanycz90    2  
Dariusz Zabrocki90    1  
Sebastian Stalka90 121 1 
Paweł Władyczak90 11314 
Przemysław Szczubiał64    21 
Michał Kawczak61     2 
Paweł Wegner90  43 21
Bartłomiej Rutyna74  3 2  
Bartłomiej Lica45    31 
Szymon Malmon292 21 1 
Krystian Szostek26    2  
Wojciech Marczak16       

"Wieczór" późnym popołudniem, piękny gol z ławki
Czerwono-niebiescy uczynili poważny krok w kierunku najbardziej wartościowego osiągnięcia w historii swojej gry w słupskiej klasie okręgowej. MKS pokonał u siebie Karol Pęplino 4:2 i jest blisko nawet czwartej lokaty na koniec sezonu, co byłoby rzeczywiście dowodem jak udany to jest sezon dla debrznian. Wygraliśmy dość pewnie, zasłużenie i szkoda jedynie, że w minutach zamykających rywalizację zabrakło koncentracji, aby dowieźć wyższe rozmiarami zwycięstwo.

Nie ma co jednak narzekać, finisz kampanii 2014/2015 jest jak na razie pomyślny dla zespołu Pawła Władyczaka. Odnieśliśmy trzecią z rzędu wiktorię, za każdym razem górując wyraźnie nad rywalami. Pęplinianie zjawili się nad Debrzynką dość wąskim składem, z licznymi wyrwami, spowodowanymi przeróżnymi problemami. My też mieliśmy swoje, chociaż sprawiedliwie oceniając mniej dokuczliwe. Zabrakło tym razem w zestawieniu m.in. Łukasza Płóciennika i Tomasza Łukaszuka, jeszcze kilka godzin przed premierowym gwizdkiem niepewny był udział w grze Sławomira Słonki. Ostatecznie w protokole znalazło się szesnastu zawodników, a tym jedynym rezerwowym, który nie wystąpił ani minuty był Robert Oleksiewicz.

Obraz gry w I odsłonie był klarowny. Przyjezdni schowani za podwójną gardą czyhali na kontry, a drużyna debrzneńska ćwiczyła uporczywie, z mozołem atak pozycyjny. Męczyliśmy się tym bardziej, że wielkiej dynamiki w rozgrywaniu piłki nie było i ciężko w tej sytuacji oczekiwać, że rozmontowanie defensywy rywali miałoby być łatwe. Mimo to były okazje na gole, jak chociażby Bartłomieja Rutyny w 7 min., Sebastiana Stalki w 19 min., czy Pawła Wegnera w 21. minucie, który starł się z Tomaszem Białczykiem, co omal nie zakończyło się powodzeniem dla emkaesiaków. W 33 min. dośrodkowywał Michał Kawczak, a z futbolówką minęli się zarówno Wegner, jak i Białczyk... Kiedy w 43 min. po ładnej akcji Dariusza Zabrockiego piłkę otrzymał B. Rutyna i mieliśmy dogodną szansę na gola, która nie został sfinalizowana po myśli debrznian wydawało się, że rezultat do przerwy może być tylko jeden: 0:0...

MKS prowadził jednak w połowie rywalizacji 1:0, a wszystko za sprawą dość kuriozalnej sytuacji. Otóż w doliczonym czasie Wegner ruszył do prostopadłej piłki, ale uprzedził go Białczyk. Golkiper miał pretensje do "Diabła" za nazbyt ostre potraktowanie, a że napastnik czerwono-niebieskich należy do rozmownych panowie zajadle wymieniali uwagi na murawie. Ponieważ trwało to dość długo, a jak wiadomo bramkarz nie może trzymać "gały" w nieskończoność, sędzia Zdzisław Swakowski zagwizdał rzut wolny pośredni. Wykonali go na spółkę Władyczak z Wegnerem, po strzale tego drugiego i rykoszecie do piłki doskoczył w zamieszaniu Łukasz Wieczorek i wepchnął z bliska do celu! To pierwsze trafienie grającego w Debrznie od początku rundy wiosennej piłkarza.

Po zmianie stron generalnie niewiele się zmieniło. Wciąż to gospodarze dominowali, z kolei Karol starał się inicjować kontry, przeważnie likwidowane w zarodku przez naszą defensywę. Aktywny był Adam Gołąb, filigranowy pomocnik który swoimi rajdami nastręczał wielu kłopotów emkaesiakom. Zaskarbił też sobie sympatię widowni za ambitną postawę i walkę z całych sił. Do 71 min. wynik był sprawą otwartą. Wówczas zdobyliśmy drugiego gola, a w zasadzie sprezentował nam go Bartłomiej Czapiewski, który pechowo interweniował po uderzeniu Wegnera. Paweł główkował z bliska, wcelował w poprzeczkę, a następnie futbolówka trafiła w głowę pęplinianina stojącego najbliżej linii bramkowej.

Podopieczni Władyczaka przyspieszyli, natarli jeszcze mocniej i szybko dało to pożądany efekt. W 74 min. rezerwowy w sobotę Szymon Malmon po zagraniu "Władka" precyzyjnie przymierzył z narożnika pola karnego poza zasięgiem Białczyka. Bramka niezwykle efektowna i 3:0! Okazji na powiększenie przewagi nie brakowało. W 76 min. po podaniu Zabrockiego spudłował Wegner, ponownie "Diabeł" mógł wpisać się na listę strzelców w 79. minucie. Wtedy w tempo wyszedł do zagrania i główkował, lecz wywalczył tylko kornera. W 82 min. MKS wygrywał już 4:0. Lewą stroną podciągnął prawie do linii końcowej Stalka, wrzucił piłkę na piąty metr, tam minęli się z nią Białczyk i Wegner, a zamykający skrzydło Malmon bez trudu skierował ją do pustej bramki.

Kibice chcieli kolejnych goli, ale w końcowych fragmentach z okazałego zwycięstwa wyszło nieco mniej efektowne, bo najpierw w 85 min. Gołąb, świetnie obsłużony przez Radosława Wypycha (zluzował po przerwie grającego w polu nominalnego golkipera Marcina Petrusa) wygrał pojedynek ze Słonką (znowu brawa publiczności dla "kieszonkowego" zawodnika), a w 90 min. błąd przy wznowieniu gry Słonki i przejęcie piłki skończyło się wymianą podań i celnym strzałem Karola Stańczyka. Trochę niedosyt, ale też nie ma co przesadnie wybrzydzać, bo podstawowy, najważniejszy cel, czyli zdobycie kompletu oczek MKS osiągnął i awansował w ligowym zestawieniu, jak miało się okazać po niedzielnym meczach, aż na czwartą pozycję.

Do końca rozgrywek zaledwie dwa spotkania. Najbliższe w sobotę 13 czerwca o godz.17.00 ze Stalą w Jezierzycach zapowiada się na trudne, choćby z tego powodu, iż przeciwnicy ograli ostatnio trzy teamy, w tym dwa z czołówki, a więc Karol Pęplino (2:0) i Kaszubię Studzienice (3:2) oraz minimalnie (2:3) ulegli cały czas walczącemu o IV ligę człuchowskiemu Piastowi. W potyczce przedostatniej serii wystąpimy bez Kawczaka, który otrzymał czwartą żółtą kartkę i musi pauzować.
(SM)

::  Copyright © 2003-2024 MKS Debrzno  ::  Web design by Robert Białek  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone  ::